Uskrzydlona. Wywiad z Joanną Pstrągowską – psychologiem, mamą i pisarką

Świadoma siebie, swoich mocnych stron i wykorzystująca je w swojej pracy. Z rozwiniętymi skrzydłami, szybująca spokojnie i harmonijnie. Tak widzę Joannę, która zajmuje się wieloma aspektami życia i psychiki. Zapytałam oczywiście o LEGO, bo to jedna z najczęściej używanych zabawek u nas w domu. Dowiedziałam się też, jak podejść do błędów, które w swoim rodzicielstwie czasem popełniam. I powiem Ci szczerze – jej propozycja od razu mi przypadła do gustu. Dowiedz się i Ty.

Opowiedz o sobie. Kim jesteś? Czym się zajmujesz?

Jestem psychologiem, pedagogiem specjalnym, coachem, a także mamą, żoną i pisarką. Do tego prowadzę, od kilku lat, własny biznes. Trochę uzbierało się tych ról. Działam w różnych obszarach. Moje życie obfituje w różnorodność. Bardzo mi to odpowiada.

Na co dzień pracuję jako psycholog i wspieram dzieci w rozwoju. Tworzę Dziecięce Relacje – miejsce w którym dzieci, rodzice i nauczyciele mogą znaleźć wsparcie i wiedzę. Kilka lat temu stworzyłam wraz z koleżanką, Martą Krupą, autorskie Treningi Umiejętności Społecznych LEGO® TUS i to jest obszar, który zajmuje najwięcej miejsca na mojej ścieżce zawodowej.

Oprócz tego prowadzę warsztaty i szkolenia, które uwielbiam. Dzielę się wiedzą i doświadczeniem, ale uczę się także od uczestników – każde spotkanie wnosi do mojego życia coś nowego. Zajmuję się też pisaniem opowiadań dla dzieci. Spełniam swoje marzenie, jeszcze w tym roku na rynku pojawi się moja książka dla dzieci.

Czy masz taką czynność, którą wykonujesz przez pięć minut, a tu okazuje się, że minęły już dwie godziny? Coś takiego, co wciąga i co daje Ci niesamowitą satysfakcję?

O, tak! Zdecydowanie pisane. To jest ten rodzaj aktywności, który wciąga mnie na całego. Jak już siadam do pisania to jest pewne, że szybko nie skończę. Mam tak od dziecka. Pisanie towarzyszy mi przez większość życia. Jest też takim moim „miejscem” na wyrażanie emocji i układanie myśli. Od niedawna wróciłam również do rysowania. Siadam z kartką, pastelami i tworzę. To taki mój czas na relaks.

Kiedy usłyszałam, że zajmujesz się LEGO w pracy z dziećmi, dodałam sobie 2 do 2: mój syn uwielbia klocki, może wprowadzić do zabawy nimi temat pojawienia się młodszego brata. Czy to dobry pomysł? Jak Ty pracujesz wykorzystując LEGO?

Myślę, że rozmawiając z dziećmi na różne tematy albo chcąc zachęcić do nauczenia jakiejś nowej umiejętności warto brać pod uwagę zainteresowania. Jeśli twoje dziecko lubi Lego i czujesz, że dzięki temu łatwiej byłoby mu się oswoić z tematem rodzeństwa, to ja jestem jak najbardziej na tak.

Oczywiście warto wziąć poprawkę na to, że zabawa to świat dziecka i ono nie zawsze będzie miało ochotę na to, aby rodzic coś tam „wrzucał” swojego. Jednak pewne elementy można włączyć do zabawy. Wszystko zależy od dziecka, jego reakcji i otwartości na nowe propozycje. Wychodzę z założenia, że każde dziecko potrzebuje czegoś innego.

Widzę to bardzo wyraźnie podczas Treningów Umiejętności Społecznych LEGO® TUS, które prowadzę już od kilku lat. Każda grupa dzieci jest tak różnorodna, że każde nasze TUS-y są inne. Uczymy dzieci współpracy, komunikacji, wyrażania emocji, asertywności, szacunku właśnie z pomocą klocków Lego. Mówię czasem, że jesteśmy świadkami magii, ale tak naprawdę to za sprawą relacji i empatii w stosunku do naszych młodych uczestników pojawiają się zmiany. Klocki są tylko elementem edukacyjnym, takim łącznikiem między naszym a ich światem.

Zajmujesz się także budowaniem pewności siebie i dbaniem o poczucie własnej wartości u dzieci. Jaki błąd najczęściej popełniają rodzice w tym zakresie?

Kiedyś dużo koncentrowałam się na błędach, na tym co nie działa. Teraz wolę patrzeć na to co może być przydatne i na tym jakie rodzice mają zasoby.

Kiedy zatrzymujemy się na błędach, to można oczekiwać dwóch skrajnych reakcji. Albo zakładania pancerza ochronnego i przyjęcia pozycji defensywnej, przygotowanej na atak i odpieranie zarzutów. Albo włączenia poczucia winy i samooskarżania. W żadną z tych stron nie chcę iść. Zależy mi na tym, aby rodzice wiedzieli, co mogą zrobić i w jaki sposób, ale nie chcę ich rozliczać z błędów.

Jednak jeśli miałabym wskazać coś, nad czym na pewno warto popracować to świadomość. Zwiększanie świadomości tego, w jaki sposób reaguję, w jakich sytuacjach i z czego to może wynikać. Żeby zmienić swoje reakcje, trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że coś w określony sposób robię i że ma to wpływ na osoby będące w moim otoczeniu.

Jeśli chodzi o budowanie poczucia własnej wartości a potem pewności siebie, to ważne, aby dać dziecku przestrzeń na rozwój, na samodzielność, eksperymentowanie. Czasem, kiedy dziecko zmierza się z czymś trudnym, rodzi się frustracja, to rodzic może mieć ochotę uwolnić dziecko z tej sytuacji. W ten sposób jednak dziecko nie uczy się jak radzić sobie z trudnościami, nie ma też możliwości doświadczenia poczucia zawodu, nie może uczyć się na własnych błędach.

Tutaj też świadomość rodzica jest niezwykle ważna ponieważ w tej sytuacji może działać lęk i rodzic widzi różne rzeczy w czarnych barwach i chce ochronić swoje dziecko. Jeśli uświadomi sobie, że to lęk wpływa na jego reakcję, może wtedy wybrać, co z tym zrobi.

Poczucie własnej wartości i pewność siebie to duży temat. Dlatego zdecydowałam się przygotować kurs dla rodziców „Mogę-Potrafię-Działam! 5 kroków do zbudowania pewności siebie Twojego dziecka.” Tam będzie dużo praktycznych wskazówek, jak również przestrzeń na to, aby przyjrzeć się własnym przekonaniom.

A jak możemy dbać o własne poczucie wartości? A może masz jakieś rady dla młodych mam, których poczucie pewności siebie jako matki jest nieustannie podkopywane przez otoczenie?

To temat rzeka. W sierpniu powstanie grupa Uskrzydlonych Mam na Facebooku. Tam właśnie będziemy zajmować się między innymi tematem poczucia własnej wartości. Jeśli jej brakuje, to łatwo dać się zwieść różnym teoriom i dobrym radom. Poczucie własnej wartości jest jak szkielet, który utrzymuje stabilnie całe nasze ciało. Jeśli w dzieciństwie nie zaznałyśmy poczucia akceptacji od ważnych dla nas osób, możemy mieć trudność z akceptacją siebie w dorosłości. Możemy się wtedy ciągle wahać. Brakuje poczucia stabilności.

Ważne jest, aby dobrze siebie poznać, polubić, przyjąć zarówno mocne strony, jak i wady. Pokochać siebie w całości. Dla niektórych to trudny proces, w którym może pomóc terapia. Innym pomogą wspólne spotkania z kobietami, rozmowy z koleżanką, czasem niezwykłe książki, które nagle coś w nas otwierają. Myślę, że warto zadać sobie pytanie „Czego chcę dla siebie i dla swojego dziecka? Czego potrzebuję?” I dać sobie czas na znalezienie odpowiedzi. Rodzicem nie stajemy się od razu, tego uczymy się w relacji z dzieckiem.

Chciałam Cię też wypytać o książki dla dzieci, ale może zostawimy to na drugi raz, kiedy Twoja książka już wyjdzie?

O książkach zawsze bardzo chętnie. Moje opowiadanie dla dzieci pojawi się jeszcze w tym roku więc na pewno będzie okazja do kolejnej rozmowy.

Znalazłaś w wywiadzie z Joanną coś dla siebie? Udostępnij go innym. A może któryś z poruszonych tematów chciałabyś rozwinąć? Daj znać w komentarzu.

Kreatywna żonglerka – wywiad z projektantką wnętrz i mamą Anetą Wierzbicką

Mówi, że jej supermocą są poddasza. Ja mam jednak wrażenie, że jest nią raczej żonglerka! Nie podrzucanie w górę piłeczek i łapanie ich w odpowiednim momencie lotu, ale raczej umiejętność żonglowania zadaniami tak, by dawały satysfakcję, a nie przygniatały. By spełniać swoją pasję i jednocześnie być dostępnym dla dzieci i rodziny. A w dodatku umiejętność żonglowania wymagającą przestrzenią czy skromnymi finansami, tak aby osiągnąć efekt „WOW” w każdym wnętrzu. Przeczytaj wywiad z Anetą Wierzbicką. Czytaj dalej Kreatywna żonglerka – wywiad z projektantką wnętrz i mamą Anetą Wierzbicką

Rozsypane puzzle – jak poradzić sobie z rozpadem świata po urodzeniu dziecka?

Wersja dźwiękowa: słuchaj lub pobierz


Wybierasz z rozwagą. Uczysz się pilnie, kończysz studia, pracujesz, wciąż się doskonalisz. Traktujesz życie jak pudełko puzzli i jak najlepiej umiesz, dopasowujesz drobne elementy. Cieszysz się, kiedy w końcu uda się ułożyć te podstępne kawałki nieba, z których każdy wyglądał identycznie. Studia, praca, partner, dom. Pies, kot, chomik, tarantula.

I kiedy wszystko już masz starannie ułożone, decydujesz się na ten ostatni brakujący puzzelek – dziecko. A ono rodzi się i rozpierdala cały obrazek w drobny pył. Czytaj dalej Rozsypane puzzle – jak poradzić sobie z rozpadem świata po urodzeniu dziecka?

Gargulec na kanapie, czyli jak czysty musi być dom, żebym była szczęśliwa

Chciałabym, żeby w moim domu panował porządek. Żeby podłoga była idealnie lśniąca, okna przejrzyste, a wszystkie rzeczy  na swoich miejscach. Ach, te pierwsze 5 minut tuż po skończonym sprzątaniu ! Czuję świeżość, czystość i satysfakcję. Jestem idealną matką.

Trwa to „tylko” czy „aż” 5 minut? W każdym razie po chwili tu i ówdzie zagnieżdża się złośliwy gargulec. Znasz go? U mnie ostatnio na kanapie. Zagnieździł się i kompletnie nie było jak usiąść. Czytaj dalej Gargulec na kanapie, czyli jak czysty musi być dom, żebym była szczęśliwa

Ekstremalnie prosta i w 100% skuteczna metoda odpieluchowania

Ta ekstremalna metoda działa zawsze, nawet na najbardziej oporne, ale zdrowe dzieci. Żeby ją zastosować najlepiej powiedzieć sobie głośno „moje dziecko jest kompetentne do opanowania własnego pęcherza i zwieraczy”. I dać temu dziecku czas. To metoda zorientowana na dziecko i jego decyzyjność. Czytaj dalej Ekstremalnie prosta i w 100% skuteczna metoda odpieluchowania

Dlaczego jestem szczęśliwa kupując w lumpeksie?

Miałam dwie pary spodni, w których mogłam wyjść do ludzi. Obie zakończyły swój żywot przecierając się tu i ówdzie. Te czarne zrobiły to nawet w dość spektakularny sposób, podczas konsultacji lekarskich Juniora. Tak – w gabinecie przy lekarzu. Tak – było słychać charakterystyczne darcie się materiału w kroku. Nie – nie robiłam szpagatów, wkładałam dziecko do fotelika. Na szczęście konsekwencją tego wydarzenia było jedynie to, że musiałam iść na zakupy.

Czytaj dalej Dlaczego jestem szczęśliwa kupując w lumpeksie?

Rozszerzanie diety niemowlęcia – stół

Utarło się w naszym społeczeństwie, że jemy przy stole. Jedzenie jest dla nas ważne, dlatego stawiamy je na podwyższeniu i celebrujemy jego spożywanie. Tak – użycie stołu przy posiłku nadaje mu czegoś odświętnego, nawet w tygodniu: nasza mała codzienna Wigilia lub Śniadanie Wielkanocne. Cud spotkania i wspólnoty. Dopuśćmy do niego niemowlaka. Czytaj dalej Rozszerzanie diety niemowlęcia – stół

5 blogowych tekstów, które oczyszczają

Natknęłam się dziś na fragment tekstu, który ktoś udostępnił, jako swój, ale od razu rozpoznałam, że źródło jest inne. Szybko sprawę naprostowaliśmy. Przypomniało mi to jednak, jak bardzo dobry jest ten wpis, jak mocno zapada w pamięć. Czytałam go lata temu, a mimo to pamiętałam. Spojrzałam na datę publikacji – niedługo minie dokładnie 6 lat. A jednak nadal aktualny, dalej porusza. Dlatego postanowiłam zestawić kilka tekstów, które w podobny sposób na mnie wpływają. Mają działanie terapeutyczne, oczyszczają przez łzy. Czytaj dalej 5 blogowych tekstów, które oczyszczają