Kiedyś wolna kobieta, dziś matka – niedomyślna niewolnica

Jak to się stało, że z wolnej, świadomej siebie kobiety przeistoczyłaś się w robota specjalizującego się w zaspokajaniu młodocianych potrzeb? Kiedy przestałaś wstawać z łóżka jako Ania, Kasia, Dorota czy Kunegunda, a zaczęłaś się budzić jako „mamaaaa”, „mamoooo”, „no mamo, no”?
Czytaj dalej Kiedyś wolna kobieta, dziś matka – niedomyślna niewolnica

Mamo, dlaczego idziesz do pracy?

„W głowie się nie mieści, jak można zrezygnować z płatnego urlopu macierzyńskiego i pójść sobie do pracy. Czy tam wrócić do pracy. Jeden pies. Zostawić słodkie lenistwo przerywanie niekiedy przewinięciem czy nakarmieniem jeszcze słodszego dzieciątka? Przecież to nielogiczne! Szkodliwe!” Hm… Czytaj dalej Mamo, dlaczego idziesz do pracy?

Czarne worki, kajdany nakładane samemu sobie i niemieckie pornosy, czyli uwolniłam się

Nagły przebłysk świadomości obudził mnie o 2:33 nad ranem. One muszą odejść. Spakuję je do czarnego wora i wywiozę w czarną noc. Nie będą mi tu rozsiewać zarazy. Rozdarte poematy Słowackiego i spółka muszą trafić tam, gdzie trafiły niemieckie sadomaso pornosy! Zaraz… co?! Czytaj dalej Czarne worki, kajdany nakładane samemu sobie i niemieckie pornosy, czyli uwolniłam się

Jak nie zwariować na urlopie macierzyńskim?

Ten, kto nazwał czas opieki nad noworodkiem i niemowlakiem „urlopem”, powinien się smażyć w piekle. Co tam w piekle! Powinien na wieczność na urlopie macierzyńskim przebywać. W turach po 68 tygodni, bo z trojaczkami. Rozumiem oczywiście, że ustawodawca miał na myśli urlop w sensie wolnego od pracy zarobkowej. Tyle, że zwykle jednak „urlop” kojarzy się z odpoczynkiem i taki cel mu przyświeca. A na macierzyńskim owszem odpoczywamy może po ciąży (można spać na niemal dowolnie wybranym boku, plecach czy brzuchu nawet!), ale za to lokator brzucha jest teraz po drugiej stronie całkowicie zdany na swoją matkę. Czytaj dalej Jak nie zwariować na urlopie macierzyńskim?