Rozszerzanie diety niemowlęcia – stół

Utarło się w naszym społeczeństwie, że jemy przy stole. Jedzenie jest dla nas ważne, dlatego stawiamy je na podwyższeniu i celebrujemy jego spożywanie. Tak – użycie stołu przy posiłku nadaje mu czegoś odświętnego, nawet w tygodniu: nasza mała codzienna Wigilia lub Śniadanie Wielkanocne. Cud spotkania i wspólnoty. Dopuśćmy do niego niemowlaka. Czytaj dalej Rozszerzanie diety niemowlęcia – stół

5 blogowych tekstów, które oczyszczają

Natknęłam się dziś na fragment tekstu, który ktoś udostępnił, jako swój, ale od razu rozpoznałam, że źródło jest inne. Szybko sprawę naprostowaliśmy. Przypomniało mi to jednak, jak bardzo dobry jest ten wpis, jak mocno zapada w pamięć. Czytałam go lata temu, a mimo to pamiętałam. Spojrzałam na datę publikacji – niedługo minie dokładnie 6 lat. A jednak nadal aktualny, dalej porusza. Dlatego postanowiłam zestawić kilka tekstów, które w podobny sposób na mnie wpływają. Mają działanie terapeutyczne, oczyszczają przez łzy. Czytaj dalej 5 blogowych tekstów, które oczyszczają

Kiedyś wolna kobieta, dziś matka – niedomyślna niewolnica

Jak to się stało, że z wolnej, świadomej siebie kobiety przeistoczyłaś się w robota specjalizującego się w zaspokajaniu młodocianych potrzeb? Kiedy przestałaś wstawać z łóżka jako Ania, Kasia, Dorota czy Kunegunda, a zaczęłaś się budzić jako „mamaaaa”, „mamoooo”, „no mamo, no”?
Czytaj dalej Kiedyś wolna kobieta, dziś matka – niedomyślna niewolnica

Mamo, dlaczego idziesz do pracy?

„W głowie się nie mieści, jak można zrezygnować z płatnego urlopu macierzyńskiego i pójść sobie do pracy. Czy tam wrócić do pracy. Jeden pies. Zostawić słodkie lenistwo przerywanie niekiedy przewinięciem czy nakarmieniem jeszcze słodszego dzieciątka? Przecież to nielogiczne! Szkodliwe!” Hm… Czytaj dalej Mamo, dlaczego idziesz do pracy?

Czarne worki, kajdany nakładane samemu sobie i niemieckie pornosy, czyli uwolniłam się

Nagły przebłysk świadomości obudził mnie o 2:33 nad ranem. One muszą odejść. Spakuję je do czarnego wora i wywiozę w czarną noc. Nie będą mi tu rozsiewać zarazy. Rozdarte poematy Słowackiego i spółka muszą trafić tam, gdzie trafiły niemieckie sadomaso pornosy! Zaraz… co?! Czytaj dalej Czarne worki, kajdany nakładane samemu sobie i niemieckie pornosy, czyli uwolniłam się