Wojny matek

Mój głos w temacie matek-wilczyc skaczących sobie do gardeł nad tematami karmienia i innych spornych. Sprawa jest dość zawiła, ale dziś kołaczą mi się po głowie dwa jej wątki. Po pierwsze, nieco przewrotnie, czy potrzebujemy jeszcze teraz tekstów o tej rzekomej wojnie? A po drugie: to jak właściwie rozmawiać z innymi matkami? Czytaj dalej Wojny matek

Początki karmienia piersią

Największy dół przeżyłam już w szpitalu. Byłam w szoku,  że jednak nie udaje mi się tak łatwo karmić. Wiem, że przyczyną było poniekąd cesarskie cięcie. Mój naturalny poród został przerwany, dziecko od samego początku źle się wstawiło, a kiedy zaczęło mu spadać tętno lekarze po prostu ratowali życie i zdrowie wyjmując go operacyjnie. Niemniej byłam wtedy kompletnie nieprzygotowana na taką ewentualność. Nastawiłam się na rodzenie naturalne, chciałam po porodzie kontaktu skóra do skóry i wiedziałam, że to najlepszy sposób na rozpoczęcie karmienia. Nie wzięłam po uwagę, iż pierwszy kontakt ograniczy się do buziaka na sali operacyjnej. Czytaj dalej Początki karmienia piersią